wtorek, 19 marca 2013

Rozdział XI

Samotność...Jak Ci ludzie tutaj wytrzymują.Jestem tu dopiero dzień, a czuję jakbym spędziła w tym pomieszczeniu wieki. To uczucie jest nie do zniesienia. Harry miał przyjść po dwóch godzinach, ale go nie ma...no ale przecież ma swoje życie, swoje własne problemy, i ma jeszcze przejmować się moimi ?  Dzwoniłam do mamy, dzwoniłam do Claudii.Obiecała że przyjdzie,choć wątpię żeby zostawiła tego całego  Piotrka i szkołę i tak po prostu przyszła odwiedzić przyjaciółkę w szpitalu. Czasami wydaje mi się że mnie olewa, jejku...Co ja gadam?!
Przecież to moja wina, zachciało mi się przyjaźni z Harrym, ale przecież mam przyjaciółkę...właściwie to nie jesteśmy spokrewnione ale traktuje ją jak siostrę, czuję że ona mnie rozumie jak nikt inny. Czasami wydaje mi się że ona zna mnie bardziej niż ja samą siebie .. co jest nieprawdopodobne...bardziej nierealne. Ale takie mam odczucie.

Drzwi do sali się otworzyły ,a w progu stanął KTOŚ,trzymając dużego miśka przed sobą przez co nie mogłam zobaczyć twarzy tego KTOSIA.
-mogę?-zapytał męski głos...wydawał mi się znajomy,ale kto o tej porze mógł przyjść. Wiem jedno, na pewno to nie mógł być  Harry , jego głos rozpoznałabym wszędzie...w końcu to ten głos towarzyszy mi teraz prawie codziennie.I nie ukrywam że mi się to podoba.
-Tak...proszę -zachęciłam chłopaka by wszedł na salę, ten odsłonił twarz i w  tedy zobaczyłam Dawida. Chłopak  podszedł bliżej, podał mi ogromnego, kremowego miśka mówiąc przy tym ciche proszę i przepraszam.  Dawid...czy on musiał przyjść akurat teraz...jest ostatnią osobą którą chciałabym teraz widzieć.Choć miło z jego strony  że postanowił przyjść...tylko zastanawiam się po co ?! Pogadać?! Ciekawe o czym? Tak szczerze to ja go nawet nie znam , wiem tylko że jest aroganckim , bezczelnym ii...dobra ,oponowanie , Megan uspokój się... tylko spokojnie ...
-Nie masz za co przepraszać i dziękuję jest naprawdę śliczny i duży....-oj tak był naprawdę duży

 -Mam za co... i dobrze o tym wiesz.
Chłopak spuścił głowę.Zapanowała niezręczna cisza...moment którego wręcz nienawidzę.
- Jeśli masz zamiar rozmawiać o balu , lub o tej całej akcji na sali gimnastycznej , to proszę Cię ...oszczędź. -A było tak dobrze...teraz zamiast patrzyć w jego oczy i spróbować wyczytać z nich, o co mu chodzi, choć wątpię żeby mi się to udało , skupiłam wzrok w sufit.
-Przepraszam , nie chciałem...
-TY WEŹ MNIE CZŁOWIEKU NIE PRZEPRASZAJ.  !-krzyknęłam , przez co chłopak momentalnie się wyprostował jego mina ...Hahaha... jego mina mnie rozśmieszyła , pierwszy raz go widzę wystraszonego.. nie no może drugi, pierwszy raz go widziałam gdy Claudia się na niego wydarła.. haha..
 -Z czego się śmiejesz ?- powiedział i popatrzył na mnie jak na idiotkę , przez co bardziej zaczęłam się śmiać.
-Z ciebie -ledwo wypowiedziałam te słowa..-Dobra , już dobra...-próbowałam przestać sie smiać , bo to już wyglądało dziwnie....nawet bardzo dziwnie.
-Tak więc ...-zaczął lecz przerwała mu osoba w kręconych włosach wchodząca właśnie na salę. Zgadnijcie kto zawitał w progi mej jakże przytulnej ''komnaty''.Nawet nie wiecie jak się ucieszyłam widząc go...ale on chyba nie był za wesoły widząc mnie...czy ja mu coś zrobiłam ?
Boję się jego reakcji...może coś zrobiłam...choć tego nie wiem...lub powiedziałam coś gdy spałam...coś... ale nie raczej nie.. bo przecierz gdy sie obudziłam zachowywał się normalnie.. Ymm..normalnie....on spał ale gdy się przebudził to zachowywał się normalnie.
-Harry czy coś się stało ?-zapytałam już nie z takim uśmiechem , ale smutkiem...Też tak macie gdy wasza ukochana osoba jest szczęśliwa to wam automatycznie  poprawia się humor ? lub odwrotnie?.


Z perspektywy Harry'ego

Miałem ochotę zapytać ,sory to raczej łagodne stwierdzenie, miałem ochotę wykrzyczeć co on tutaj robi...wyrzucić go z sali, ale... nie mogłem, gdy wszedłem do sali Meg była uśmiechnieta...była z nim i przy nim była uśmiechnięta , a gdy pojawiłem się ja , ona posmutniała.Może ona w jego towarzystwie czuje się lepiej ?  
-Nie ,nic się nie stało .Jak się czujesz ? Przynieść Ci coś ?-zapytałem i uśmiechnąłem się do niej. 
-Uh...to dobrze. Czuję się dobrze, i mam wszystko nic mi nie musisz przynosić. -powiedziała , siadając. 
-Poprawić Ci poduszkę?-zapytałem
-Jakbyś mógł...
-Nie, zaczekaj ...ja to zrobię.-  wtrącił się Dawid , czy on musi sie tak do wszystkiego wpieprzać?!
-Dziękuję-powiedziała Meg posyłając uśmiech Dawidowi.Co nie powiem troszkę mnie wkurzyło.. ale przecież nie będę tu się na niego wydzierał, to by było nie fer wobec Meg. Ona niczemu nie jest winna...
-Ja już może pójdę...nie będę przeszkadzać.-zwrócił się do mnie Dawid,popatrzył na mnie tym swoim chamskim wzrokiem -Pa Meg , zdrowiej i wracaj do szkoły.-przytulił ją i wyszedł.
-No wreszcie...-Co?! Czy ja się przesłyszałem czy Meg właśnie się cieszy że Dawid wyszedł ?!
-Ty się cieszysz ?
-On był ostatnia osobą którą chciałabym widzieć...A ty chciałbyś żeby nadal zanudzał tutaj ?
-Nie no oczywiście że nie... Meg ja zaraz wracam idę  do lekarzy dowiedzieć się co i jak ?  Okej ?
 -Okej.-już prawie miałem wychodzić kiedy usłyszaałem za sobą głos Megan.
-Harry...-Odwróciłem się w jej stronę i stanąłem w miejscu czekając aż dokończy.
-Tak ?
-Ja ...dziękuję Ci , za wszystko , za to że tu jesteś...za to że znosisz moje humorki.. ZA WSZYSTKO.
Podszedłem do niej i pocałowałem ją w policzek.
-Nie dziękuj mi , kotku ^^
-Harry...mówiłam Ci już , nie mów do mnie kotku...!!!
 -Jasne , kotku 







Nie czekając aż znów na mnie nakrzyczy wybiegłem z sali , i udałem się do gabinetu lekarza który leczy Megan.
-O Pan Styles....
-Takkk....
-Mam dobrą wiadomość, stan zdrowia Megan się poprawił , i to bardzo dużo.
Jeszcze dziś przeniesiemy ją do ''normalnej sali'' niestety lub stety będzie dzieliła ją z pewną dziewczyną...to dziewczyna o imieniu Viki ma tętniaka...pobędzie troszkę w szpitalu na obserwacjach., a co do Megan  zostanie , musimy jej zrobić jeszcze parę badań. To wszystko...
-Dziekuje bardzo . Miłego dnia..
-Miłego..-zamknąłem za sobą drzwi i ruszyłem w stronę sali w której przebywała Megan.
-Mam dla Ciebie dobre informacje. To znaczy jedna jest dobra a druga jak kto woli...
-No to mów. -powiedziala z usmiechem.



- Pierwsza rzecz moim zdaniem najważniejsza :Twój stan zdrowia się poprawił..  z czego nie wiesz jak się cieszę  a drugą rzecz to taka że będziesz przeniesiona na ''normalną salę'' którą będziesz dzieliła z dziewczyną o imieniu..Yyyy jak ona miała ? Aaa.. już wiem Viki , ta dziewczyna ma na imię Viki i ma niestety tętniaka -to powiedziałem ze smutnym wyrazem twarzy.
-No ja się cieszę że będę z kimś dzieliła salę .. ale szkoda mi tej dziewczyny. 
-No mi też...ale co m możemy zrobić? 

parę minut później.

Z perspektywy Megan

Gdy lekarz przyszedł , domyśliłam  się o co chodzi. Harry chciał zanieść mnie na salę ale mu na to nie pozwoliłam.. hmm..i tak zostałam przewieziona tam wózkiem. Gdy weszliśmy do tej ''normalnej sali'' praktycznie niczym się nie różniła od tamtej ale panował tu taki.. nastrój taki inny , kątem oka spostrzegłam dziewczynę siedzącą na łóżku (jej wygląd zamieściłam w bohaterach na samym końcu :D ) przywitałam się z nią , zapoznałyśmy się , znam ją dopiero niecałą minute ale już mogę stwierdzić że jest sympatyczną i miła osobą. 


**************************************************************************************************************
I jak ? Proszę was jesli czytacie , zostawcie po sobie znak,czyli komentarz.Będę w tedy wiedziała ile osób czyta to opowiadanie. A co do opowiadania to macie jakieś zastrzeżenia ?  
Jest coś nie tak ? Coś mam poprawić 

Przepraszam że taki krótki ;) Ale jakoś nie mam weny ostatnio.Wcześniej dodawałam rozdziały codziennie , czasami się zdarzyło  że dwa razy dziennie.., a teraz ? Przepraszam , postaram się powrócić do poprzedniej taktyki,czyli będą rozdziały codziennie .

Zobaczcie  ------http://rock-me-directionerka-forever.blogspot.com/
 Skomentujcie, to dla niej taka motywacja.<3 


                                                                                                                     Gosia <3 


  
          
   
  

6 komentarzy:

  1. strasznie fajny rozdział. Nie umiem pisać długich komentarzy hehe. Ale przyjemnie się czyta.

    OdpowiedzUsuń
  2. super, bardzo mi się podoba. <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam wygląd twojego bloga, to co piszesz jeszcze bardziej *.*

    U mnie na blogu http://beautiful-magic-and-scared.blogspot.com/ pojawił się 6 rozdział było by mi bardzo miło gdybyś weszła + bardzo licze na komentarz <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Mega! Weź ją już wreszcie zabierz z tego szpitala.
    Dziekuję ci że wspomniałaś o moim blogu. Ja jak dodam trzeci rozdział też polecę twojego bloga.
    Jeszcze raz dzięki i czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne i słodki misiaczek :* czekam na next ;) i masz byc jutro w szkole ^^ i bez gadania ! :D

    OdpowiedzUsuń