Z perspektywy Megan
Ta dziewczyna jest niesamowita , naprawdę miło się z nią gada.I ma tyle lat co ja . Ciesze się że to z nią dziele to salę , a nie z jakąś inną dziewczyną .Siedziałyśmy sobie tak na moim łóżku i gadałyśmy ,choć jedna sprawa nie dawała mi spokoju, dlaczego nikt jej tutaj nie odwiedza...tak rozumiem ,moja mama też tu nie przychodzi ale ona ma na głowie Josha i jeszcze pracę, do której musi chodzić , ponieważ pracodawca , pomimo błagań mamy , nie chciał dać jej paru dni wolnego. No cóż , niektórzy ludzie potrafią być naprawdę podli.Bałam się zadać jej to pytanie, ponieważ nie chciałam tym zadać jej ból.
-Masz wielkie szczęście -powiedziała Viki choć rozmawiałyśmy na całkiem inny temat niż moje szczęście.
-Czemu tak sądzisz ? -spytałam , posyłając jej uśmiech .
-Masz przyjaciół , chłopaka który o Ciebie dba , wczoraj naprawdę się Tobą opiekował i jeszcze ah..ten duży miś-rozmarzyła się wypowiadając słowo duży miś, co mnie troszkę rozśmieszyło.
-Po pierwsze, to owszem mam przyjaciół ale nie mam chłopaka ...a tak poza tym to ten miś to nie od niego -wytłumaczyłam uśmiechniętej dziewczynie.
-Podaj mi go ?!-rozkazała, choć nie wiedziałam o co jej chodzi.
-Ale ...-zaczęłam , lecz przerwała mi .
-No miśka mi podaj...-powiedziała prostując się i czekając z wyciągniętymi rękoma na tego olbrzyma.
-Heh...masz go już.-powiedziałam szturchając ją w ramię.
-Jejku...w dzieciństwie zawsze chciałam mieć takiego ..miśka-blondynka wyraźnie posmutniała, przez co mi też się zrobiło smutno.
-No nie marudź , na pewno jakiegoś miałaś.
-Meg,nie znasz mojej przeszłości, nie wiesz co przezywałam...-odparła ze smutnym wyrazem twarzy dziewczyna.
-Chcesz o tym pogadać -zapytałam zaniepokojona.
-Nie..jakoś nie chce mi się wracać do tego wszystkiego, gdy o tym pomyślę mam ochotę znów zacząć...-i w tym momencie, przerwała...ale ja domyślałam się co chciała powiedzieć. Odruchowo spojrzałam na jej dłonie, prawa była w porządku za to lewa...na lewej można było dostrzec czerwone linie.Ona się cięła ?!
-Czy ty to robiłaś ?-spojrzałam na nią w osłupieniu.
Ona tylko milczała i skupiła swój wzrok na podłodze.Przybliżyłam się do niej i przytuliłam ją .
-Nigdy więcej tego nie rób...obiecaj mi to.-wyszeptałam jej do ucha, dziewczyna przytuliła tez mnie , i już obydwie byłyśmy przyklejone do siebie.
-Ty nie rozumiesz Meg..ja nie mam nikogo, nikogo..rozumiesz?- po wypowiedzeniu tych słów łzy spływały po jej policzkach.
-Już masz...-popatrzyła tylko na mnie ze zdziwieniem-Masz mnie...Viki może znamy się krótko, ale możesz na mnie liczyć.
-Dziękuję, naprawdę nie wiesz ile to dla mnie znaczy.
Posłałam jej uśmiech co odwzajemniła.
-Skąd jesteś ?
-Mieszkam w domu dziecka...rodzice zostawili mnie gdy miałam 5 lat...I dlatego muszę tam zostać dopóki nie ukończę osiemnastu lat.
-naprawdę mi przykro...uwierz, ja nie wiem co mam Ci teraz powiedzieć, bo ''przykro mi'' , raczej te słowa cię nie podniosą na duchu.
-Meg, ty mnie podnosisz na duchu...
-mam pomysł !
-mam się bać !?- blondynka z przerażeniem się ode mnie odsunęła co nie ukrywam , troszkę mnie rozśmieszyło.
-Nie...raczej cieszyć..lub yy..znaczy nie wiem czy będziesz chciała, ale może będziesz chciała ... albo nie wiem.. nie wiem czy to jest dobry pomysł,, to znaczy ja bym chciała ale..
-MEG..do rzeczy !-przerwała mi Viki .
-No bo mam propozycję.
-Nom ii...
-I jak chcesz możesz u mnie zamieszkać !-powiedziałam z bananem na twarzy.
-Ale ..ja nie wiem czy to jest dobry pomysł, ja naprawdę będę tylko przeszkadzać.
-NIE BĘDZIESZ I KONIEC KROPKA !
-Ale ..ja cię nie rozumiem , poznajesz dziewczynę i proponujesz jest mieszkanie razem ?-powiedziała zaskoczona .-Nie boisz sie że cie okradnę lub coś ?
-A jesteś do tego zdolna...??-powiedziałam podejrzliwie.
-Nie , oczywiście że nie. Tylko ...dziękuję.
-Ufam Ci Viki .
-Wiem , i cię nie zawiodę , obiecuję -po tych słowach zamknęłyśmy się w szczelnym uścisku.
-Mam jeszcze jedno pytanie -delikatnie się od niej odsunęłam -Dlaczego tutaj jesteś?-spuściła wzrok, posmutniała...
Wzięła delikatnie moją lewą dłoń w swoją wręcz lodowatą dłoń i przyłożyła na tył swojej głowy.
-Z tego właśnie powodu, tu jestem....-Powiedziała szeptem.
-Czy to ...-zaczęłam niepewnie
-Tak.. to tętniak...zrobiło mi się słabo, już od jakiegoś czasu poczułam się taka...taka...jakby
-Jakby brakowało ci energii...-dokończyłam za nią
-Tak.. właśnie tak, proszę Cię o jedno, możesz to zachować dla siebie...jakoś nie mam zamiaru słyszeć :ohh jaka to ja jestem biedna ..nie chcę litości.. jak na razie wiesz o tym tylko ty.. i niech tak zostanie , proszę?
-Oczywiście nikomu nie powiem...wiesz , jak z Tobą rozmawiam .. to mam takie uczucie jakbyśmy się znały od zawsze, chyba że jesteś moją zaginioną siostrą.. emmm musiałabyś być moją bliźniaczką bo jesteśmy z jednego roku.
-No tak...którego się urodziłaś ?
-23 lutego . a ty ?
-8 lipca
Gadałyśmy, wow... ten czas szybko leci.
Wtem drzwi do sali się otwarły a w progu stanęła Claudia. Ubrana w to :
Ooo...jak miło z jej strony że postanowiła przyjść.
-Hej , nie przeszkadzam ?-zapytała widząc mnie i Viki .
-Hej , nie no co ty. siadaj.-poklepałam miejsce obok mnie.. Nie no 3 dziewczyny na łóżku...to troszkę ciężar ..haha tylko czekałam na ten moment kiedy łóżko się zawali.. ale jak widać nie jesteśmy jeszcze takie ciężkie bo jakoś się trzyma.
-No to , poznajcie się .To jest Claudia , moja przyjaciółka , też ma szesnaście lat -zwróciłam się do Viki.
-hej , miło mi -zwróciła się Claudia do Viki uśmiechając się słodko..oh tak.. Claudia ma przepiękny uśmiech, nie jedna dziewczyna chciałaby taki mieć
-Hej Viki jestem.-no to nie musiałam przedstawiać Viki, bo zrobiła to za mnie.
-No to dobra .. opowiadaj co tam w szkole -odparłam patrząc na Claudię.
-W szkole , jak to w szkole..nudy nic ciekawego.
-Aaa..to fajnie wiesz... nie wierzę w to że nic sie nie działo. GADAJ !!
-No dobra...To zabijesz mnie...choć wolałabym żeby nie... ale wygadałam ...
-Co wygadałaś ?-zaczęłam ją wypytywać .
-Dawidowie, że jesteś w szpitalu.-powiedziała , szybko i schowała twarz w dłoniach , jakby się mnie bała ... Ja tylko spojrzałam na nią jak na idiotkę , i czekałam aż się połapie że nie mam zamiaru jej uderzyć. przynajmniej nie tutaj.... Tak w szpitalu ?! Lepiej by było na pustkowiu , tam by jej nikt nie uratował.
-Wiesz ....domyśliłam się że wie od Ciebie...był u mnie .. przeprosił i przyniósł miśka...-mówiąc słowo miśka pokazałam palcem na miska którego trzymała nadal Viki.
-Ooo..jakie to słodkie ..Kiedy ślub ?-chyba ja porąbało.. że będę się z takim debilem wiązać.... gr... Nie z nim.
-Dobrze się czujesz...czy może to ''szpitalne ''powietrze tak na ciebie działa.? Bo jaak cos to lepiej idź do domu , połóż się. odpocznij.-ona tylko popatrzyła na mnie ze złością w oczach.
-Nie będę odpoczywac kiedy mam do Ciebie sprawę .
-Jaką?
-A mianowicie...oświadczam Ci iż...bo...wsumie to..
-CLAUDIA !!
-Jestem z Piotrkiem !
-Co?!
-NO TAK !
-Ale jak to ! -całej naszej rozmowie , przypatrywała sie Viki, miala minę typu WTF ? i nie dziwiłam sie jej , wyglądałyśmy jak idiotki.
Resztę dnia miło spędziłyśmy na rozmawianiu o bardzo ''inteligentnych '' rzeczach jak to my ,zauważyłam że Claudia polubiła Viki i Viki polubiła Claudię co mnie bardzo ucieszyło.Fajnie by było przyjaźnić się tak we trójkę.Bardzo szkoda mi Viki, nie chcę też mówić jej jak bardzo mi jest przykro...bo sama powiedziała że nie chce litości.Zrobię wszystko co mogę aby taka mina która jej towarzyszy w naszym towarzystwie , nigdy nie schodziła z twarzy. Gdy Viki rozmawia ze mną albo Claudią uśmiecha się...czego nie mogłam powiedzieć gdy pierwszy raz ją zobaczyłam , była smutna i taka jakby...samotna , ale teraz już nie jest oj...nie ja z Claudią oj..zajmiemy się nią hehe.W moim życiu wszystko zaczęło się jakoś układać, mój stan zdrowia się poprawił, spotkałam Viki,mam przy sobie Claudię i nie wyobrażam sobie życia bez niej...ona po prostu zna mnie jak nikt inny .Teraz też nie wyobrażam sobie życia bez mojego ''przyjaciela'' Harry'ego.Wiem że x-factor to jego marzenie... i ja dopilnuję żeby tam poszedł, nie obchodzi mnie to że on chce iść tam ze mną, ja nie śpiewam tak dobrze jak on...On po prostu musi iść do x factor..ja tego dopilnuję żeby on tam poszedł ..i na pewno wygra.. bez zwątpienia.Jest świetny w tym co robi.Tylko boję się troszkę o przyszłość, o przyszłość jego , o moją przyszłość... gdy on wygra x-factor , lub zajmie któreś miejsce, on może wyjechać robić karierę gdzieś indziej, z dala ode mnie i tego się najbardziej boję..i jeszcze fanki..bo na pewno je będzie miał. Jest taka opcja że może o mnie też zapomnieć ..znaleźć sobie dziewczynę taką na jego poziomie i żyć dalej .
***********************************************************************************
Przepraszam że taki krótki, ale jakoś mi nie idzie ostatnio :(
Następnym razem spróbuję napisać dłuższy i ciekawszy ;)
DZIĘKUJĘ :*****
Gosia <3


troche krótki ale i tak bardzo fajny
OdpowiedzUsuńWiem następnym razem , się bardziej postaram.. choć daję z siebie wszystko .
UsuńMyślałam też nad tym aby przestać pisać :(
No fajny, wreszcie masz opisy ale czyś ty z głupiała?! Jak chcesz przestać pisać jak masz nowego bloga grr nie denerwuj mnie nawet
OdpowiedzUsuńOkej , już dobra, dobra . opanuj swoje emocje ''duża'' ^^
UsuńA co do nowego bloga , to postaram się dodać szybciutko, bohaterów i I rozdział :)Co z resztą chyba wiesz :D
ta no wiem wiem i wyłącz tą weryfikację obrazkową bo mnie jasny szlag trafi młoda ;)~!!!!
UsuńMega! Czekam na nn ;*
OdpowiedzUsuńŚwietny :) ty mówisz że nie masz weny?! weny to ja nie mam :( :* czekam na nn :*
OdpowiedzUsuńNominuję Cię do The Versatile Blogger więcej informacji tutaj
OdpowiedzUsuńhttp://rock-me-directionerka-forever.blogspot.com/
Świetny :* cudowny <3 kochamm :* missku ty mójjj kochany :*
OdpowiedzUsuńWspaniały!!! Na serio. It is the best! <3
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo.. ale i tak wiem że nie jest ;*****
UsuńJest boski, Co ty chcesz ?
OdpowiedzUsuńKocham twój blog , kocham opowiadanie, tylko dodaj nn :) szybko...
Dodasz jeszcze dzisiaj ?
Świetnie, masz ogromny talent :*
OdpowiedzUsuńCzekam na cd .