-To ty jeszcze nie gotowa?!- zapytał Jake.
-Em...a po co niby miałabym być gotowa?-zapytałam, przecierając ręką zaspane oczy.
-Matko...Megan, nie mów mi że zapomniałaś...-powiedział zrezygnowany.-dziś, pierwszy dzień w nowej szkole, mówi Ci to coś?
-Jejku...nie zdążę!!!-krzyknęłam i od razu pobiegłam na górę, wzięłam szybki prysznic, ubrałam się, zrobiłam lekki makijaż i zbiegłam na dół do kuchni, Jake pakował mi do torby drugie śniadanie, więc mogłam już ubierać buty.
-Która godzina?-zapytałam chłopaka.
- prawie dziewiąta, więc szybko ubieraj się.-wziął moją torbę, no nie pogniewała bym się gdyby niósł ją przez całą drogę.Wyszedł na zewnątrz i jak widać czekał na mnie. Wzięłam klucze zamknęłam drzwi i ruszyliśmy w stronę szkoły. Nawet nie rozmawialiśmy tylko przyspieszyliśmy kroku i modliliśmy się w duchu aby się nie spóźnić bo z tego co mi opowiadał Pani Smith potrafi być bardzo wredna. Wolałam uniknąć rozmowy z nią na temat mojego zachowania. Przekroczyliśmy próg szkoły akurat w tedy kiedy zadzwonił dzwonek na lekcję.Brunet zaprowadził mnie pod odpowiednią salę i usiadł ze mną w ławce gdyż nigdzie nie było wolnego miejsca.
pięć godzin później
Po lekcjach ruszyliśmy prosto do domu. Gdy znaleźliśmy się pod moim domem zaproponowałam mu aby wszedł do środka. Resztę dni spędziliśmy razem, dobrze mi się z nim rozmawia, jest taki inny...
Gdy z nim przebywam na mojej twarzy często pojawia się uśmiech, gdyby nie on to już by mnie chyba na tym świecie nie było.
Trzy miesiące później
Obudził nie dotyk ust Jake'a na mich.
-Hej kochanie, wstawaj bo się spóźnimy.-powiedział ściągając ze mnie kołdrę.
-Niee...nie mam zamiaru iść dzisiaj do tego nawiedzonego budynku!-powiedziałam chowając twarz w poduszce- A tak w ogóle to jak ty wszedłeś-popatrzyłam na niego pytającym spojrzeniem.
-Twój tata zostawił otwarte drzwi.- powiedział podchodząc do mojej szafki, wyciągając z niej jakieś ubrania które miałam na siebie włożyć.
Zostawiłam chłopaka w pokoju, a sama poszłam do łazienki. Weszłam pod prysznic i pozwoliłam aby zimne krople wody spływały po moim ciele. Kiedyś lubiłam brać gorące prysznice...ale teraz wszystko się zmieniło. Moje serce nadal należy do Harry'ego choć on je odrzucił. Przez te trzy miesiące w ogóle nie dawał o sobie znaku życia. Ale ja wiedziałam o nim wszytko.Wiedziałam o zespole One Direction. Byłam z niego dumna.
Jestem nieuczciwa w stosunku do Jake'a, czuję się z tym podle...czuję że go wykorzystuje. Myślałam że związek z niebieskookim pomoże mi zapomnieć o loczku, ale jest wręcz przeciwnie. Jake'a traktuję jako brata i nic więcej, ale wiem że mnie kocha. Uległam...uległam jego błaganiom i jestem z nim. Ale czy to ma sens? Czy nasz związek ma sens? Owsem przy nim dużo się uśmiecham...ale dla mnie zawsze pozostanie przyjacielem. Wolę na razie nic nie mieszać...lepiej żeby było ta jak jest niż żebym go straciła.
Wysuszyłam mokre ciało ręcznikiem, ubrałam się, wyprostowałam włosy i wyszłam z łazienki.
-Ubieraj buty i chodź bo się spóźnimy. -pogonił mnie chłopak.
Ubrałam buty wzięłam torbę , zamknęłam drzwi, chłopak złapał mnie za rękę i pobiegliśmy w stronę szkoły.
No pięknie...byliśmy spóźnieni już 10 minut. Gdy znaleźliśmy się przed drzwiami do klasy nie ukrywam bałam się ponieważ mieliśmy lekcję z panią Smith.
-Ty pukasz.-rzuciłam w stronę chłopaka.
-A czemu ja?-zapytał.
-Bo jesteś moich chłopakiem...
-Eh...Megan, -otworzył drzwi, i gdy weszliśmy wgłąb sali wszystkie oczu skupione były na naszej dwójce.
-Megan i Jake. Na miejsca i to już!-rozkazał nam głośny i groźny głos pani Smith.
-My tylko..-próbował ratować.
-To moja wina..-powiedziałam.
-Obydwoje się spóźniliście więc obydwoje poniesiecie karę. dziś na ostatniej lekcji będziemy gościć w naszej szkole zespół, będzie miał on za zadanie opowiedzieć wam o swojej rozpoczynającej się karierze.-tu zwróciła się do wszystkich.W klasie zapanował harmider a wszyscy zaczęli coś szeptać do siebie.
-Co to za zespół?-zapytała dziewczyna siedząca w ostatniej ławce, trochę się zdziwiłam,była nieśmiała, nie odzywała się na lekcjach, a tu nagle ona wydobyła z siebie głos...
-A to jest niespodzianka-uśmiechnęła się -Za to wy będziecie musieli oprowadzić ich po szkole-posłała nam groźne spojrzenie- bo kto wie, może postanowią uczęszczać do naszej szkoły? Z tego co wiem jeszcze jej nie ukończyli.
-Taa...jeszcze gwiazdeczek nam tu brakuje-powiedziałam sama do siebie.
***
Hejka ;P
Co tam u was?
Proszę was komentujcie,długość rozdziału będzie zależała od ilości komentarzy :***
Dedykacja dla Moniki <3
Kocham was <3
Gosia :*

O nie!! Nie żyjesz!! Dobra może trochę złagodziłaś mnie tym dedykiem za którego dziękuję ale... ja ci coś mówiłam..!! ma być Merry a nie Meg + Jake.. Uduszę UDUSZĘĘĘĘ!!!
OdpowiedzUsuńRozdział Megaaaa! Czekam na nn ;*
Harry i zespół będzie razem z nią w klasie pewnie ; )
Rozdział jest cuuudaśny <3 meggaaa :* kooocham :**** masz sobie nie robic żadnej przerwy bo ja tu nie przeżyję!!! :) kooocham twoje OBA blogii :* i czakam na następne rozdizały!! :)j oj oj ... alez on słodki tylko...tylko...biedny Jak'e ;(
OdpowiedzUsuńprosiłaś o informowanie, więc informuję ; p
OdpowiedzUsuńSPAM
'Nie chciałam na niego patrzeć, nie chciałam już więcej żałować. Jednak on postanowił, że nie pozwoli mi zapomnieć. Zaplanował, że wspomnienie tamtej nocy, będzie mnie prześladowało za każdym razem, kiedy na niego spojrzę, kiedy usłyszę jego głos.'
zapraszam na 9 rozdział na http://could-freeze-this-moment-in-a-frame.blogspot.com
Ej no fajny ten rozdział, słodki. Wybacz, ale za 1 minutę mam lekcję pianina ;D Super.
OdpowiedzUsuńTa pani Smith jest przerażająca, haha. :D Niedobra dziewczyna, tak biedaka wykorzystywać... Ale 1D przyjadą, Meg i Harry będą razem i będzie dobrze, prawda?
OdpowiedzUsuńRozdział jest dobry, choć wydaje mi się, że za akcja biegnie w nim za szybko, te przeskoki czasowe... Skupiasz się też na niekoniecznie właściwych rzeczach, np. opisujesz, jak przygotowuje się do szkoły, ale w 'pięć godzin później' jest bardzo mało informacji, a mogłaś napisać o tych zdarzeniach coś więcej, uważam że byłoby to ciekawsze. :)