środa, 3 kwietnia 2013

Rozdział XVII Coś się KOŃCZY, a coś się ZACZYNA...



Ze snu obudził mnie Josh wchodzący do mojego pokoju, pewnie znowu miał jakieś koszmary...Ught...
Wszedł na łóżko i zapytał czy może resztę nocy przespać u mnie. Za moją zgodą przytulił się do mnie, kiedy już miałam zasypiać on  szepnął:
-Meg...
-Co się stało młody ? Sam uśniesz czy mam Ci kołysankę zaśpiewać?-zażartowałam.
-Megan !-poniósł się do pozycji siedzącej przez co zabrał mi prawie całą kołdrę-jak ty możesz sobie żartować kiedy ja mam problem!-powiedział spuszczając głowę.
-Ale...Co się stało braciszku ?-powiedziałam siadając obok niego i przytulając go do siebie.
-Ja się boję...-powiedział prawie że bezdźwięcznie.
-Nie bój się, na pewno przy mnie nie przyśni Ci się żady koszmarek- posłałam mu uśmiech.
-To o czym myślę jest straszniejsze niż jakiś tam koszmar.
-Ale jak to ? matko,  czy ja o czymś nie wiem ? Josh, ktoś ci coś zrobił? Boisz się czegoś? Możesz mi zaufać...-powiedziałam przerażona.
-Nie...ale boję się że stracę mojego przyjaciela...-powiedział, światło księżyca oświetlało jego twarz stąd mogłam zobaczyć jedną, samotną łzę spływającą po jego policzku, po czym spadła na kołdrę robiąc niewielką, mokrą  plamkę.
-Nie przejmuj się, nikt Ci misia pysia nie zabierze...-wow dopiero teraz zauważyłam że nie wziął ze sobą swojej przytulanki bez której  by nie usnął.
-MEGAN TU NIE CHODZI O PLUSZAKA A JEDNĄ Z NAJWAŻNIEJSZYCH OSÓB W MOIM ŻYCIU!!!-krzyknął i tylko czekałam aż do pokoju wpadnie mama, ale o dziwo drzwi pozostały nienaruszone więc ponownie skupiłam wzrok ta twarzy dziecka.
-Nie rozumiem cię...-odparłam zdezorientowana.
-Meg...przywiązałem się do Harry'ego, jest moim starszym braciszkiem...tak go traktuje..ja nie chcę aby on o mnie zapomniał, ja wiem że on idzie do '' x factor'', opowiadał mi o tym  gdy ty i tata kłóciliście się w salonie.Ja tego nie chcę-teraz już kompletnie daliśmy upust emocjom i obawialiśmy się tylko tego aby nie utonąć w naszych łzach.
-A myślisz że ja tego chce...ja Cię rozumiem..nawet nie wiesz jak dobrze Cie rozumiem braciszku.-powiedziałam i po chwili przytuliłam go do siebie.
-Kocham Cię siostrzyczko-powiedział  podnosząc głowę.
-Aww... wiesz że powiedziałeś mi to chyba pierwszy raz w życiu ?
-Co ty?-zapytał wyszczerzając oczy.
-no tak...-powiedziałam kiwając głową.
-Muszę to naprawić ...
-hahaha tak weź skonstruuj takie wehikuł czasu... błagam-powiedziałam.
-To nierealne...ej idź lepiej spać bo ci się pieprzy w głowie i mi powoli też...nie mogę z tobą przebywać więcej niż godzinę bo...-już miał dokończyć ale spojrzałam na niego zabijającym spojrzeniem.
-Bo...?no dokończ.
-Eh..dobra nic już
-Chodź spać.
-Obiecaj mi coś.-powiedział układając głowę na poduszce i przykrywając się kołdrą, ja poszłam w jego ślady.
-Ale co mam Ci obiecać?-zapytałam, ale przypomniałam sobie że wyłączyłam telefon więc od razu gdy znalazł się w moich dłoniach włączyłam go, wow tego to się nie spodziewałam. 27 nieodebranych połączeń 23 sms'y i to wszystko od Harry'ego.Odczytałam ostatni o treści :

                                   ''Myślałem że tobie można ufać...obiecałaś.''

Wystukałam na wyświetlaczu, który raził moje oczy przez co pisałam z lekko przymrużonymi  oczami.

                                  ''A ja myślałam że Tobie można zaufać...do tej pory''

Nie czekałam długo na odpowiedź, troszkę zdziwił mnie fakt gdyż było grubo po północy a on odpisuje.
Odczytałam sms'a o treści:
  '' Po co to wszystko robiłaś?! Po co ta nadzieja, hmm? Ja Cię naprawdę kochałem, kocham i na pewno będę kochał...a ty zabawiłaś się moimi uczuciami...Dawid mi wszystko powiedział. A wiesz co jest najgorsze? To że nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie...Obiecałem Ci że po ''X Factor'' będę taki sam, nie zapomnę o Tobie, będę Cię kochał...i wiesz co ? Słowa dotrzymam. Będę walczył...jeśli nawet poniosę jakieś rany...To miało całkiem inaczej wyglądać Meg...''

Przeczytałam tego sms'a kilka razy...nie odpisywałam tylko usunęłam wszystkie poprzednie wiadomości nie czytając ich.
-Megan, słuchałaś mnie w ogóle?-z rozmyśleń wyrwał mnie głos chłopca.
-Przepraszam , coś mówiłeś?-zapytałam patrząc na ledwo widoczną twarz brata.
-Tak...Meg obiecaj mi że jak Harry wygra ''X Factor'' bo bez zwątpienia wygra...to obiecaj mi że będzie tak jak dawniej...-powiedział błagalnym głosem.
-Josh...nic nie będzie tak jak dawniej...nic nie trwa wiecznie, wszystko ma swój koniec...i nasza przyjaźń z nim chyba też już uległa końcowi.
Chłopak tylko obrócił się plecami w moją stronę i usnął, ja też postanowiłam iść spać.


Następny dzień  "X FACTOR"

Obudził mnie  głos ojca dobiegający z dołu, chciałam otworzyć oczy lecz promienie słońca mi to uniemożliwiły. Zamrugałam parę razy aby cokolwiek móc zobaczyć i ruszyłam w stronę garderoby. Wyciągnęłam stamtąd ten zestaw który był stosowny na taka pogodę.Ruszyłam do łazienki by móc rozluźnić swoje spięte mięśnie.
-To dziś...-szepnęłam, a krople wręcz wrzącej wody otulały moją skórę. To dziś...Harry zacznie w swoim życiu nowy rozdział, i to beze mnie.Krople łez wymieszały się z kroplami wody przez co ciężko było je odróżnić. Nie chciałam żeby tak wyszło... ale widać tak wyjść musiało. Już nic nie zrobię...on wyjeżdża i to na kilka miesięcy...Coś się zaczyna, a coś się kończy...Skończyła się nasza miłość, zaczęło się nowe życie...życie bez niego...
Po umyciu, rozczesaniu i wysuszeniu włosów zrobiłam lekki makijaż.
Ubrana tak zeszłam na dół zobaczyć o co im chodzi.


-Cześć- powiedziałam do rodziców siedzących przy stole i pijących kawę.
Zabrałam się za robienie tostów.
-Megan chcemy Ci coś powiedzieć, usiądź-  powiedział i wskazał na krzesło umiejscowione obok niego.
-No o co chodzi?-zapytałam siadając na krześle.
-Pamiętasz kiedy Ci mówiłem że gdy nie bywałem w domu, dużo pracowałem...to robiłem to wszystko dla was, dla Ciebie?
-No tak pamiętam.-spuściłam głowę, tak doskonale pamiętam ten dzień, pamiętam gdy Harry wyznał mi miłość... tego dnia nie zapomnę do końca życia. Chłopak w loczkach również zostanie w moim sercu..na za zawsze.
-Postanowiliśmy z mamą że powinnaś się usamodzielnić, w końcu za parę miesięcy skończysz siedemnaście lat.
-Usamodzielnić...czyli?-spytałam marszcząc czoło.
-Kupiłem dom w Centrum Londynu dla Ciebie...
-I że ja miałabym się wyprowadzić?! Przecież ja nie dam sobie rady!-nie mogę w to uwierzyć, czy oni mi właśnie zaproponowali abym się wyniosła z domu? Co, dla nich by było tak lepiej? Już mają gdzieś moje zdanie? Już nie przejmują się jak sobie poradzę? Bo nie oszukujmy się, chodzę jeszcze do szkoły...
-Nie...nie będziesz mieszkać sama, ja wyjeżdżam z tobą, dostałem tam lepszą pracę, owszem nie będzie mnie z tobą cały czas, bo lepsza praca to i dłuższa.... Josh z mamą zostaną. Wyjeżdżamy za tydzień.-popatrzyłam na mamę ze łzami w oczach, nie wyobrażałam sobie tego że mogłabym jej nie widywać codziennie.
-Ach...czyli mam zostawić to wszystko tak? zostawić przyjaciółki, tak?-zapytałam spokojnym tonem bo nie miałam siły aby wydobywać z siebie jakiś głośniejszy dźwięk.
-Przykro mi, ale tak będzie lepiej, dla ciebie będzie lepiej.
Poszłam do swojego pokoju w którym jeszcze spał  chłopczyk i delikatnie nie budząc go przeniosłam go do jego łóżka, abym mogła pobyć sama w pokoju.
Nałożyłam słuchawki na uszy i opadłam na łóżko.
Czytając strony plotkarskie, przeglądając Twittera, Facebooka i słuchając muzyki spędziłam resztę dnia.


Sześć  dni później

I jak zwykle...żadnych telefonów od Claudii, Viki, Harry'ego. Czy dla nich już nic nie znaczę? Może  ta przeprowadza jest naprawdę dobrym pomysłem? Mogłabym zacząć od nowa, spotkać nowych ludzi, ale wiem jedno nigdy nie zapomnę o tych ludziach którzy byli dla mnie ważni, są i będą. Mówię teraz o Claudi, Viki i Harrym. Mimo że nie dzwonią...nadal ich kocham i tęsknie. Spakowałam ostatnią koszulkę do walizki i zasunęłam ją.  To jutro, od jutra zacznie się nowe życie, nowy rozdział... Nadal myślę o Harrym i wiecie co?
Nadal go kocham...I wątpię że zapomnę... Ale czy to ma sens? Czy jest sens nadal robić sobie złudną nadzieję? Miłość bez odwzajemnienia nie ma sensu... Ale ja nie potrafię zapomnieć, komuś łatwo jest powiedzieć ''zapomnij, o nim, będą inni'' ale bardzo trudno jest to zrealizować. Długo nad tym myślałam i podjęłam decyzję, nie będę wchodzić mu w drogę...
Postanowiłam że wezmę szybki prysznic i pójdę spać gdyż była już 2 w nocy.
Ułożyłam się wygodnie na łóżku i miałam już iść spać ale przeszkodził mi wibrujący telefon.
-Nie patrząc na to kto próbuje o tej godzinie się ze mną skontaktować odebrałam.
-Tak?-zapytałam.
-Proszę nie rozłączaj się...wiem że nie chcesz ze mną rozmawiać, ale już tak nie mogę-usłyszałem ten głos...głos który towarzyszył mi w chwilach kiedy potrzebowałam Claudii a jej przy mnie nie było.
-Harry?-zapytałam podnosząc się do pozycji siedzącej.
-Tak...błagam, nie rozłączaj się...
-Harry...dlaczego się nie odzywałeś?
-Myślałem że zapomnę ale nie dam rady, zawszę będę Cie kochał, rozumiesz?
-Harry ja wyjeżdżam...zacznijmy od nowa, zapomnijmy o sobie, to nie ma sensu...
-Megan... ja... nie potrzebnie dzwoniłem i chciałem ci powiedzieć że przeszedłem  dalej.
-Cieszę się, i naprawdę przepraszam za wszystko. najlepiej będzie gdy urwiemy kontakt.
-Ja zrobię wszystko by tak się nie stało.-po tych słowach usłyszałam dźwięk zakończonego połączenia.
Ustawiłam budzik na godzinę 7:15. I poszłam spać.

************************************************************************************
Co tam u was?
Dedykuję ten rozdział Klaudii, Alicji i Wiktorii <3
DZIĘKUJĘ WAM ZA WSZYSTKO :***
8 komentarzy=następny rozdział
I proszę was o jedno, nie dodawajcie dwóch komentarzy, a jeden dłuższy.

Kocham was <3
Gosia :*

12 komentarzy:

  1. Oh mama dedykację aww dzięki. Ale długi rozdział jeju. Ale bardzo, bardzo fajny. I jeszcze raz powtarzamy sobie: mój blog jest ciekawy, mój blog jest ciekawy ... tak kilka razy i nabierzesz wprawy

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział megaaa jak zawsze :* dłuugi<3 i wgl fajny fajny :) aaaa i dzieki za dedykacje kotku ^^ tak tak Ala ma racje powtarzaj! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli że to wszystko skończone ?!
    Koniec MERRY?!
    Mam nadzieję że Harry będzie o nią walczył :(
    Mam do Ciebie kilka spraw:
    pierwsza to: wcześniej robiłaś błędy,a teraz ich nie ma !!! I to bardzo duży plus. Ale każdemu się zdarzają.
    druga to: Kocham Twoje opowiadanie i całą Ciebie!! <3
    trzecia to: Harry ma być z Meg!!!
    czwarta to :jesteś znakomita.
    piata to: jesteś wspaniała.
    szósta to: Zajebisty wygląd bloga.
    siódma to: MATKO JEDYNA!!!HARRY MA BYĆ Z MEGAN <3
    Jejku to jest troszkę pogmatwane, bo patrz...Hazza kocha Meg, Meg kocha jego? Prawda? Megan postawiła zapomnieć, bo bo była pewna że Dawid mówi prawdę, a Harremu co Dawid nagadał? Było dobrze ale musiał namieszać!!!
    Weż zrób coś z tym Dawidem?
    Ciekawe czy wyprowadzka pomoże Meg zapomnieć :( Szkoda mi jej, straciła najlepszego przyjaciela...nie sory dla niej to ktoś więcej niż przyjaciel. Ale wkurza mnie trochę Claudia, taka niby z niej przyjaciółka, ale wybrała Piotrka, nie odzywa się do Megan, a Viki? Przecież Megan dała jej numer dlaczego nie dzwoni? Naprawdę szkoda mi jej :( Wszytko się posypało... mam nadzieję że pozna kogoś fajnego w nowym miejscu, liczę że na jej twarzy znów będzie gościć szczęście.

    KOCHAMY CIĘ !!!! Opowiadanie JEST BOSKIE, NIE WYOBRAŻAM SOBIE BEZ NIEGO ZYCIA <3
    DAJ NN MAłA <3

    OdpowiedzUsuń
  4. super piszesz naprawdę!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne ;D MEGABOSKIE ;****
    Dziekuję za dedykację ;D ja tez Cię KOFFAM ^_^ <3 ;***

    OdpowiedzUsuń
  6. Ty weź książki pisz ! Jestes genialna :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się z tymi u gory !
    Booooskie to masz !

    OdpowiedzUsuń
  8. Jesteś świetna:* genialna cudowna mega<3 teraz jak jest osiem to masz dodać i już czekam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mega ale co ty robisz miało być `Marry` a nie Meg - Harry = </3
    Ehh czekam na nn psujo moja kochana ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. DAWAJ NEXT !!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. W TEJ CHWILI !!!!

    OdpowiedzUsuń