środa, 6 marca 2013

Rozdział III <3

                                      Dla Claudii <3

 W dość dużym pomieszczeniu panował harmider , chłopaki rzucali się nawzajem, piłkami przez co oberwałam w brzuch ale za to mniej bolało niż Claudie ... oj biedna dostała w głowę . 

-Zbiórka -krzyknęła gimnastyczka . -Dobra dziś mamy kosza. jest nas mało , więc gramy po trzy osoby .

-no to pięknie pewnie znowu będę z tymi  laluniami- powiedziałam zciszonym głosem do Claudii.

-Patrz siedzą na trybunach... -odpowiedziała posyłając mi uśmiech   .

-Ahh .. no tak przecież te miliony wydane na manikiur nie mogą sie zmarnować . 

-Pierwsza druzyna to :Marta , Claudia i może eee ....- powiedziała wuefistka  przeciągając ostatnia literę

- Ja , ja , ja ... ja chceeee -błagałam panią .

-I może Piotrek.

- No to świetnie...-odpowiedziałam ze smutkiem .

-Druga drużyna to : Harry , Dawid i może...

-Nie ja ., nie ja ,, nie ja.......-błagałam panią .

-Megan Downson !- prawie że krzyknęła .

- Niech to szlag !!!!

-Powodzenia - usłyszałam za sobą szept Claudii .

-Dziękuję ...-wypowiedziałam prawi że bezdźwięcznie.  

Cholera , byłam z Dawidem a z tego co wiem on nie jest za bardzo przyjaazny ... nom ale tez mam Harry'ego  w drużynie . Może to jest szansa żeby w końcu się odezwać . no to ruszaj Megii . 

-Trzecia drużyna : Ash , John iii Marley. odpowiedziała wuefistka -Na razie gra pierwsza i trzecia drużyna .

-Okej -usiadłam na trybunach ,  po mojej lewej stronie usiadł ten cały Dawid ale po prawej Harry przez co usmiech wkradł mi się na twarz

-masz już jakiegoś towarzysza na bal ??-zapytał loczek

-jaki bal??? O_o

-ten który ma być jutro wieczorem.-tym razem powiedział Dawid

- Emm.. to my mamy jutro jakiś   bal który odbędzie się wieczorem ???

-jak chcesz możemy iść razem ??-odpowiedzieli równocześnie , Dawid podniósł się z miejsca i stanął na przeciwko Harry'ego , loczek poszedł w jego ślady ,  

-Radze ci spieprzać... -powiedzial wkurzony Dawid .

-Juz dawno powinno cie tu nie być - odpowiedział Harry niewzruszony słowami Dawida.

-Nie zadzieraj ...

-Boooo??

W tym momencie Dawid rzucił sie na Harry'ego

-przestańcie da się to jakoś pogodzić !!! może...

-dobra... to tak koszykówka gramy kto przegra znika , kto wygra zostaje z meg i idzie  nią na bal ??

-zgoda -odpowiedział pewny siebie  Harry , z tego co wiem jest bardzo dobry w koszykówce .

-Ale..- no świetnie moje zdanie to już się nie liczy owszem w głębi serca chciałabym żeby to Styles wygrał , ale ja nie jestem jakąś rzeczą !!!

Usiadłam na wcześniejszym miejscu i tylko czekałam kiedy ta dziecinada się w końcu skończy katem oka zauważyłam że te lalunie posyłają mi zabójcze spojrzenia , jednak na ą osobę trafiły ... tona tapety na twarzy nie zatuszuje ich głupoty. Wreszcie mecz sie skończył      okazało się że wygrał Harry ale i tak pomimo że chciałam żeby on był zwycięzcą , byłam wkurzona .Kiedy obaj do mnie podeszli i stali a przeciw mnie czekając gdy wydobędę z siebie jaki kolwiek głos .. Wstałam i krzyknęłam im w twarz to co myślę :

-czy ja wyglądam na jakaś rzecz którą się wygrywa !!!! Moja zdanie się nie liczy !!!! jeśli naprawdę któremuś z was zależy na tym abym  z nim poszła to można to załatwić normalnie !!! - nim się spostrzegłam łzy spływały  po moim policz , nie chciałam żeby widzieli że się niemi przejmuje więc próbowałam uciec ale nie mogłam się powtrzymac od uderzenia któregoś z nich gdy już podniosłam rękę z zamiarem uderzenia Dawida , postanowiłam że Harry'ego oszczędzę, ktoś złapał mnie za rękę umożliwiając mi to. Claudia pościła moją rękę , przytuliła mnie i wyszeptała :

-Pozwól że zrobię to za Ciebie .-woww... ona to ma siłę w ręce.... uderzyła Harr'ego ... no właśnie  , a miał dostać Dawid . Claudia z dumną miną patrzyła na chłopaka który trzymał rękę na bolącym i czerwonym miejscu.

-Spróbuj tknąć Meg ... a a reszta twojego ciała  bd miała kolor taki jak teraz twój policzek.. ROZUMIESZ ??!!

-Właśnie , rozumiesz ??-wtrącił Dawid

-Z tobą bedzie gorzej , jeśli się nie zamkniesz !!!-powiedziała wkurzona Claudia .

-Emmm..-Dawid nie wiedział co powiedzieć . myślał pewnie że Claudia jest po jego stronie ...

Miałam już dość widoku ich , zapewne Claudia by  jeszcze się na nich wydzierała ale na szczęście podeszedł do niej  Piotrek  , złapał ją przerzucił ja przez ramię ... i wyszedł z nią.. jednak ona nie protestowała.. aż sie boje pomysleć o oni będą tam robić.. :)

-Okejj.....- powiedziałam widząc ich wychodzących . 

Jeszcze raz spojrzałam na tych debili i po prostu wyszłam. Postanowiłam że pójdę na bal ale sama !!!

Reszte dnia minęło mi naprawdę szybko... ale też dziwnie sybko ..

Po zajęciach ruszyłam prosto do domu , włożyłam słuchawki do uszu i słuchając :-muzyka- 

Przy tej piosence mogłam pomyśleć nad sensem mojego życia... ostatnio rzadziej gram na gitarze, wszystko powoli się zmienia ... i to jest najgorsze. To co kiedyś było moim nałogiem ,gitara, teraz jest dl mnie obojetna , nie pamietam kiedy ostatnio wyciągłam ją z tego ciemnego miejsca. 

- Jestem - krzyknęłam , gdy zamknęłam za sobą drzwi od razu przy moim boku stał Josh .

-ja chce plac zabaw !!-  okej , kocham mojego brata .. ale dziś naprawdę był męczący dzien .. 

-ehemmm.. też cie kocham Josh :D - tsaaa ... fn , człowiek nawet nie zrobi kroku wgłąb domu a tu nagle rozkazami juz go zasypuja .

-Siadaj , obiad masz na stole , Josh już jadł , pieniadze macie na stole , oczywiście pamietasz że dziś wracam bardzo późno ;)

- Tak , tak pmietam mamo -odparłam - jest problem..

-jaki znów problem.. - powiedziała zrezygnowana mama 

- jutro wieczorem jest bal w szkole..

- no to chyba dobrze... jutro akurat mam wolne więc zostanę z Joshem a ty bedziesz sie dobrze bawic ..

-no nie bardzo ;(

-proszę mów konkretniej , bo zarz sie spóźnie !!!

- Nie mam sukienki a chybaa nie pójde w spodniach !!

-A Claudia ?

-Co Claudia ??

-A on nie mogła by ci porzyczyc ?/

-Właśnie tu tez jest problem.

- Okej .. masz więcej pieniędzy , odłóż sobie na sukienkę a za resztę zabierz gdzieś Josha a o 17:00 przyjedzie babcia a ty pódziesz z claudia na miasto , może być ???

-Woww.. mamo jestem pod wrażeniem ... 

- No dobra , dobra 

-Milego dnia :)

- Papa dzieci :D 

-ughhh... mamo dzieci .. skończyłam już 16 lat !!! - szkoda tylko że tego nie uslyszła biegła do tego samochodu jakby uciekała przed stadem lam ;)  hahah lamy .. <3 są sweet  Od razu po zamnkięciu drzwi  zadzwoniłam do cClaudi i powiedzialam jej co i jak .. umówiłyśmy się na 17:30 w central parku. Teraz tylko zostal Josh całe 2 godziny iaańczenia go.. Ughhhtt...

-No to jak młody : kino, lody ??? co wybierasz ??/ może idziemy nad jezioro pokarmic kaczki ???

jego mina mnie powaliłaa... hha 

-Meg... czy ty sie dobrze czujesz ??? karmić kacz3ek Ci sie zchciało ??!!

Emmm ... mój brat ma dopiero sześc lat , ale jego mózg jest roziwnięty chyba bardziej niź mój..

kocham mojego brata , nie chcialabym byc jedynczka ..  ale za to Claudia jest jedynaczką <3 i widać dobrze jej z tym :)

-No to wybieraj masz 10 sekund odliczam.. raz , dwa  , trzy..

-No dobra chodź juz na te lody :)

Wyszliśmy z domu    i udaliśmy się na lody :)

Kiedy juz dotrlismy na miejsce , zauważyłam  Ash , kleiła się do ...

CDN

                                                                           ***

  

           


   Podobał sie ? :**

Moim zdaniem okropny ;( 

  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz