Rozdział III <3
Dla Claudii <3
W dość dużym pomieszczeniu panował harmider , chłopaki rzucali się nawzajem, piłkami przez co oberwałam w brzuch ale za to mniej bolało niż Claudie ... oj biedna dostała w głowę .
-Zbiórka -krzyknęła gimnastyczka . -Dobra dziś mamy kosza. jest nas mało , więc gramy po trzy osoby .
-no to pięknie pewnie znowu będę z tymi laluniami- powiedziałam zciszonym głosem do Claudii.
-Patrz siedzą na trybunach... -odpowiedziała posyłając mi uśmiech .
-Ahh .. no tak przecież te miliony wydane na manikiur nie mogą sie zmarnować .
-Pierwsza druzyna to :Marta , Claudia i może eee ....- powiedziała wuefistka przeciągając ostatnia literę
- Ja , ja , ja ... ja chceeee -błagałam panią .
-I może Piotrek.
- No to świetnie...-odpowiedziałam ze smutkiem .
-Druga drużyna to : Harry , Dawid i może...
-Nie ja ., nie ja ,, nie ja.......-błagałam panią .
-Megan Downson !- prawie że krzyknęła .
- Niech to szlag !!!!
-Powodzenia - usłyszałam za sobą szept Claudii .
-Dziękuję ...-wypowiedziałam prawi że bezdźwięcznie.
Cholera , byłam z Dawidem a z tego co wiem on nie jest za bardzo przyjaazny ... nom ale tez mam Harry'ego w drużynie . Może to jest szansa żeby w końcu się odezwać . no to ruszaj Megii .
-Trzecia drużyna : Ash , John iii Marley. odpowiedziała wuefistka -Na razie gra pierwsza i trzecia drużyna .
-Okej -usiadłam na trybunach , po mojej lewej stronie usiadł ten cały Dawid ale po prawej Harry przez co usmiech wkradł mi się na twarz .
-masz już jakiegoś towarzysza na bal ??-zapytał loczek
-jaki bal??? O_o
-ten który ma być jutro wieczorem.-tym razem powiedział Dawid
- Emm.. to my mamy jutro jakiś bal który odbędzie się wieczorem ???
-jak chcesz możemy iść razem ??-odpowiedzieli równocześnie , Dawid podniósł się z miejsca i stanął na przeciwko Harry'ego , loczek poszedł w jego ślady ,
-Radze ci spieprzać... -powiedzial wkurzony Dawid .
-Juz dawno powinno cie tu nie być - odpowiedział Harry niewzruszony słowami Dawida.
-Nie zadzieraj ...
-Boooo??
W tym momencie Dawid rzucił sie na Harry'ego
-przestańcie da się to jakoś pogodzić !!! może...
-dobra... to tak koszykówka gramy kto przegra znika , kto wygra zostaje z meg i idzie nią na bal ??
-zgoda -odpowiedział pewny siebie Harry , z tego co wiem jest bardzo dobry w koszykówce .
-Ale..- no świetnie moje zdanie to już się nie liczy owszem w głębi serca chciałabym żeby to Styles wygrał , ale ja nie jestem jakąś rzeczą !!!
Usiadłam na wcześniejszym miejscu i tylko czekałam kiedy ta dziecinada się w końcu skończy katem oka zauważyłam że te lalunie posyłają mi zabójcze spojrzenia , jednak na złą osobę trafiły ... tona tapety na twarzy nie zatuszuje ich głupoty. Wreszcie mecz sie skończył okazało się że wygrał Harry ale i tak pomimo że chciałam żeby on był zwycięzcą , byłam wkurzona .Kiedy obaj do mnie podeszli i stali a przeciw mnie czekając gdy wydobędę z siebie jaki kolwiek głos .. Wstałam i krzyknęłam im w twarz to co myślę :
-czy ja wyglądam na jakaś rzecz którą się wygrywa !!!! Moja zdanie się nie liczy !!!! jeśli naprawdę któremuś z was zależy na tym abym z nim poszła to można to załatwić normalnie !!! - nim się spostrzegłam łzy spływały po moim policz , nie chciałam żeby widzieli że się niemi przejmuje więc próbowałam uciec ale nie mogłam się powtrzymac od uderzenia któregoś z nich gdy już podniosłam rękę z zamiarem uderzenia Dawida , postanowiłam że Harry'ego oszczędzę, ktoś złapał mnie za rękę umożliwiając mi to. Claudia pościła moją rękę , przytuliła mnie i wyszeptała :
-Pozwól że zrobię to za Ciebie .-woww... ona to ma siłę w ręce.... uderzyła Harr'ego ... no właśnie , a miał dostać Dawid . Claudia z dumną miną patrzyła na chłopaka który trzymał rękę na bolącym i czerwonym miejscu.
-Spróbuj tknąć Meg ... a a reszta twojego ciała bd miała kolor taki jak teraz twój policzek.. ROZUMIESZ ??!!
-Właśnie , rozumiesz ??-wtrącił Dawid
-Z tobą bedzie gorzej , jeśli się nie zamkniesz !!!-powiedziała wkurzona Claudia .
-Emmm..-Dawid nie wiedział co powiedzieć . myślał pewnie że Claudia jest po jego stronie ...
Miałam już dość widoku ich , zapewne Claudia by jeszcze się na nich wydzierała ale na szczęście podeszedł do niej Piotrek , złapał ją przerzucił ja przez ramię ... i wyszedł z nią.. jednak ona nie protestowała.. aż sie boje pomysleć o oni będą tam robić.. :)
-Okejj.....- powiedziałam widząc ich wychodzących .
Jeszcze raz spojrzałam na tych debili i po prostu wyszłam. Postanowiłam że pójdę na bal ale sama !!!
Reszte dnia minęło mi naprawdę szybko... ale też dziwnie sybko ..
Po zajęciach ruszyłam prosto do domu , włożyłam słuchawki do uszu i słuchając :-muzyka-
Przy tej piosence mogłam pomyśleć nad sensem mojego życia... ostatnio rzadziej gram na gitarze, wszystko powoli się zmienia ... i to jest najgorsze. To co kiedyś było moim nałogiem ,gitara, teraz jest dl mnie obojetna , nie pamietam kiedy ostatnio wyciągłam ją z tego ciemnego miejsca.
- Jestem - krzyknęłam , gdy zamknęłam za sobą drzwi od razu przy moim boku stał Josh .
-ja chce plac zabaw !!- okej , kocham mojego brata .. ale dziś naprawdę był męczący dzien ..
-ehemmm.. też cie kocham Josh :D - tsaaa ... fn , człowiek nawet nie zrobi kroku wgłąb domu a tu nagle rozkazami juz go zasypuja .
-Siadaj , obiad masz na stole , Josh już jadł , pieniadze macie na stole , oczywiście pamietasz że dziś wracam bardzo późno ;)
- Tak , tak pmietam mamo -odparłam - jest problem..
-jaki znów problem.. - powiedziała zrezygnowana mama
- jutro wieczorem jest bal w szkole..
- no to chyba dobrze... jutro akurat mam wolne więc zostanę z Joshem a ty bedziesz sie dobrze bawic ..
-no nie bardzo ;(
-proszę mów konkretniej , bo zarz sie spóźnie !!!
- Nie mam sukienki a chybaa nie pójde w spodniach !!
-A Claudia ?
-Co Claudia ??
-A on nie mogła by ci porzyczyc ?/
-Właśnie tu tez jest problem.
- Okej .. masz więcej pieniędzy , odłóż sobie na sukienkę a za resztę zabierz gdzieś Josha a o 17:00 przyjedzie babcia a ty pódziesz z claudia na miasto , może być ???
-Woww.. mamo jestem pod wrażeniem ...
- No dobra , dobra
-Milego dnia :)
- Papa dzieci :D
-ughhh... mamo dzieci .. skończyłam już 16 lat !!! - szkoda tylko że tego nie uslyszła biegła do tego samochodu jakby uciekała przed stadem lam ;) hahah lamy .. <3 są sweet Od razu po zamnkięciu drzwi zadzwoniłam do cClaudi i powiedzialam jej co i jak .. umówiłyśmy się na 17:30 w central parku. Teraz tylko zostal Josh całe 2 godziny iaańczenia go.. Ughhhtt...
-No to jak młody : kino, lody ??? co wybierasz ??/ może idziemy nad jezioro pokarmic kaczki ???
jego mina mnie powaliłaa... hha
-Meg... czy ty sie dobrze czujesz ??? karmić kacz3ek Ci sie zchciało ??!!
Emmm ... mój brat ma dopiero sześc lat , ale jego mózg jest roziwnięty chyba bardziej niź mój..
kocham mojego brata , nie chcialabym byc jedynczka .. ale za to Claudia jest jedynaczką <3 i widać dobrze jej z tym :)
-No to wybieraj masz 10 sekund odliczam.. raz , dwa , trzy..
-No dobra chodź juz na te lody :)
Wyszliśmy z domu i udaliśmy się na lody :)
Kiedy juz dotrlismy na miejsce , zauważyłam Ash , kleiła się do ...
CDN
***
Podobał sie ? :**
Moim zdaniem okropny ;(
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz