sobota, 9 marca 2013

Rozdział VI

Mieszkamy za daleko siebie!Dlaczego ludzie nie potrafią się teleportować,gdyby ktoś  wynalazł takie wehikuł czasu byłby prze zemnie wielbiony do końca mojego życia.
Sprzydało  by się takie wehikuł ,naprawiłabym niektóre błędy  z przeszłości, albo bym ich nie popełniła..
Wiecie co skonstruuje takie coś... nie to raczej nie jest dobry pomysł , jeszcze przyczynie się do jakieś katastrofy lub nasza piękna , zaśmiecona ludźmi złymi Ziemia eksploduje.. Bo jakby się dobrze przyjrzeć, to człowiek potrafi najbardziej naśmiecić w życiu...
Niektórzy albo chcą się wywyższyć na poniżaniu innych , ale inni wręcz przeciwnie próbują zrozumieć ludzi którzy tak naprawdę , są normalnymi ludźmi a w towarzystwie zmieniają się nie do poznania ,
ich charaktery ulegają wielkiej zmiana .. i to tylko przez otoczenie.
-No wreszcie jesteś - wow... nawet nie wiem kiedy znajdowałam się przy drzwiach domu Claudii, uściskała mnie jak nigdy. No tak ona jest miłą dla mnie jak tylko coś ode mnie chce,
lub po prostu od tak. Ale w tym przypadku raczej to pierwsze.
-Mam do ciebie prośbę..
-Wiedziałam !
-Co?-powiedziała wyraźnie zaskoczona
-Nie nic nieważne, nom to jak ta prośba?
-to tak...
-ej..
-co?
-ty weź popracuj nad rozwijaniem szybkim zdań, bo jak Piotrek do ciebie podejdzie to też tak będziesz mówić  godzinami jedno zdanie.
-Dlaczego od razu Piotrek, jest... czekaj jak tamtym było ??
-Emm... John..
-No to ten co chodziłaś  z nim w podstawówce?
-Grr.. weź mi nie przypominaj,ja nie rozumiem jak z takiego przystojniaka , może wyrosnąć taki kujon i okularnik... no weź mi wytłumacz
-Ludzie z biegiem czasu się zmieniają .
-Nom-i tu przypomina mi się mój tata-Który zapewniał że kocha moja mamę , że będzie zawsze przy niej, no to może i ja kocha , ale czy jest zawsze przy niej...
Cały czas tylko praca, praca to , praca tamto.. tylko raca kiedy on przychodzi do domu główny temat przy obiedzie praca ..., już miałam dość czasami awantur
nie dziwie się mamie że postanowiła powiedzieć mu w twarz co myśli o jego pracy , ja już bym dawno mu wykrzyczla w twarz że czuję się jakbym nie miała ojca !)
-Ej Megan ,, ziemia ! Helloooo-Claudia machała przed moimi oczami ręką co jeszcze bardziej mnie wkurzyło.. kiedy myślałam o tacie ciśnienie mi się podnosiło i byłam dolna do wszystkiego..
-o co ci chodzi ??
-przecież nic nie robię ?
-nadal machasz mi ręka przed twarzą jak  porypana ...-woww... no tak typowa blondynka-blondyna-powiedziałam pokazując jej przy tym język.
-jest juz późno chodź n górę zaczniemy się szykować
-a wiesz że to dobry pomysł
- No wiem bo to ja tu jestem w końcu od dobrych pomysłów
Nic nie powiedziałam tylko pokazałam jej język.
-to od czego zaczynamy -zapytałam wchodzą do jej pokoju
-To czekaj ja wezmę prysznic i wysuszę włosy , ty wejdziesz po mnie do łazienki ...
-A potem ?
-A potem... wyprostuję ci włosy , ty mi zrobisz fle, pomalujemy paznokcie , zrobimy makijaż , ubierzemy sukienki  i wybierzemy jakieś dodatki . O czymś zapomniałam ??
-Woww.. dziewczyno , jak ty coś zaplanujesz..
-ha no wiem.. jestem genialna !
-I bardzo skromna
-Ej mam takie zasadnicze pytanie
-No dajesz
-Z kim został Josh jeżeli twoja mam w pracy ??
-Jest w domu ...
-A ojciec
-Praca.....
-A no tak..
dobra to ja ide do łazienki
 -okej

15 minut później
-Woww-szybka jest , mi to zajmuje 30 minut .
-tobie rdze też się pospieszyć bo za chwile nie pójdziemy na bal
-A właśnie ... bo a ci czegoś nie powiedziałam
-no to teraz możesz mówić
-A będziesz zła ??
-jeszcze nie  znam pytania
-no to bo ja... nie idę sama n bal...
-No bo idziemy razem-powiedziała uśmiechając się i wymijając mnie
obróciłam się w jej stronę
-No nie dokończ=a
-Jeżeli idziesz z jakimś chłopakiem , ja nie będę zła , po prostu mi to powiedz , chyba że pójdziesz  z Dawidem .. to będę wściekła
-Idę z Harrym
-A...
-Tylko tyle
-I czego się tak balas - powiedziała śmiejąc się
-No nw .. bo mialaysmy iść razem
Wtem coś za wibrowało w mojej kieszeni , dostałam sms'a o teści :
Wolisz żebym po ciebie przyjechał czy mam czekać na ciebie pod szkołą ??
                                                                           Harry
-harry do mnie napisal - mimowolnie sie smiechnęlam , lecz po chwili uświadomiłam sobie ze żadnego numeru mu nie dawałam !!
-CLAUDIA!!!!!!
-Co ??  -powiedziała rozczesując swoje długie blond włosy
-Czy ty przypadkiem nie masz mi czegoś do powiedzenia ???
-Ale w jakim sensie ?
-W takim  że Harry do mnie napisał
-No to chyba dobrze..
-On nie miał mojego numeru , DAŁAŚ MU mój numer !!!
-Poprosił..
-Ahh.. tak a jakby jakiś pedofil prosił cie o mój numer  to te byś dała , no bo w końcu cie poprosił ??
-Dobra nie denerwuj  sie tak ... idź lepiej wziąć prysznic a ja przygotuję wszystkie rzeczy 
-Ahh wlasnie masz zamiar pokazać mi moją sukienkę !
-Mówiłam ci że to niespodzianka 
-Ale czy ty sie słyszysz w ogółe , chowasz gdzieś moja sukienkę na bal.. ja nawet nie wiem jak onawygląda- posmutniałam 
-Dowiesz sie jak wyjdziesz z łazienki
-Ale jeszcze tam nawet nie weszłam
-no to na co czekasz !!
-okej już niech ci będzie .. zawsze postawisz na swoim ,
Wzięłam prysznic , umyłam włosy dokładnie je wysuszyłam , i wyszłam z lazienki
-jestem ,
-siadaj to wyprostuje ci wloski ..
-ok.
Przypomnialam sobie że nie odpisałam jeszcze na sms;a od harrego więłam telefon , oczywiście nie obyło sie bez kłótni że się kręcę... chciałam tylko wziąć  telefon a ona się drze jakbym co najmniej jej kota udusiła... ona iała obsesje na pukcje kotów..  ja osobiście wole pieki.. są sweet .. ale moim marzeniem jest mieć  lamę ..tak będzie mieszkała  sobie pod moim łóżkiem , ... było by pięknie. <3
Napisałam do Harrego że dobrze będzie ssie spotkać pod szkołą
On nic nie odpisał pewnie się szykuje
...


                                                             Z punktu widzenia Harry'ego


-Mamo wystarczy, jest okej ...-odpowiedziałem mamie .. jejku to był tylko bal ,a  ona na tym punkcie świrowała od rana .. to było meczące
-masz się tam zachowywać , bądź miły dla tej dziewczyny , w ogóle czemu ja ie zostałam poinformowana jak ona ma na imię!!
-Ma na imię Megan , jest mądrą , śliczna ,  brunetką
-Zaproś ją do nas..
-nigdy  !!-o nie!! w życiu , zaczęliby ja męczyć pytaniami , i po co mi to..
-Synku... zachowuj się !!
-A wiesz że powtarzasz mi to od rana
-Aaa., po prostu nie narób mi wstydu ,
-dziękuje mamusiu że we mnie tak wierzysz -powiedziałem z sarkazmem . Znowu zaczęła poprawiać mi tą muszkę
-Mamo jestem dużym chłopczykiem , potrafię sam sie ubrać..
-Wiem , wiem..., ubierz marynarkę , perfumy i możesz wychodzić ,, a i nie zapomnij o kwiatach !!
-Dobrze mamusiu -jejku ona nigdy nie zrozumie że jestem odpowiedzialny...
-Miłego wieczora
-Dziękuje -powiedziałem i pocałowałem rodzicielkę w policzek .
Gdy znalazłem się już za drzwiami zacząłem się denerwować... nawet nie wiem dlaczego.
Wziąłem 3 głębokie oddechy i ruszyłem w stronę szkoły .




                                        Z punktu widzenia Megaan




 Wyglądałam tak :


                                                        
   Podobala mi sie sukienka ktor wybrala mi przyjaciółka nawet bardzo mi się podobała.
natomiast ona miala na sobie  carne szpilki i tą sukienkę :

zadowolone ze swojego wyglądu ruszyłyśmy  stronę szkoły  w której miał odbyć się bal.
gdy doszłyśmy zuwazyłam Harrego opierającego sie o drzwi wejściowe , matko ten jego uśmiech, powala  ;***





-Hej ślicznie wyglądasz.-powiedział wpatrując ie we mnie.
-dziękuje ty tez niczego sobie. -pocałowałam go w policzek, troszkę się zaczerwienił co wywołało u mnie delikatny śmiech .
-To jest Claudia , moja przyjaciółka ,poznajcie się
-hej jestem Harry ..
-Hej Claudia
-A tona ciebie czeka Piotrek przy wejściu ???
-Nie .. a soc mówił
-no tak mówił że czeka na Claudie jakaś ale nie wiem dokładnie na jaką .:)
Harry się do mnie przybliżył złapał za rękę i wprowadził do środka , Claudia poszła do toalety , a ja z Harrym zajęliśmy stolik  4 osobowy więc pomyśleliśmy że ja wezmę Claudie a Styles weźmie Piotra tak tez zrobiliśmy .
Minęło 20, 30, 40 minut i nic , nawet nie zaprosił mnie do tańca ;( troche xle sie czułam .
Ku moim zdziwieniu harry wstał z krzesła i pobiegł do DJ, ja tylko przypatrywałam sie temu zdarzeniu .
dj puścił piosenkę -piosenka - Harry podszedł  do mnie , stanął na przeciwko mnie , wyciągnął powoli rę ke w moją stronę...
                                                                       





 wstałam złapałam jego rękę , i ruszyliśmy  na parkiet wolnym krokiem , Harry obrócił mnie mocno przez co zachwiałam się , ale on złapał mnie tak że znalazłam się w jego ramionach . Zarzuciłam ręce na jego kark on przysunął mnie do siebie tak że prawie stykaliśmy się nosami. Było mi dobrze w jego ramionach , czułam jakby w tym pomieszczeniu nie było mnie tylko ja i on, piosenka rozbrzmiewała ,
Niespodziewanie jego twarz ie przybliżyła do mojej , popatrzyłam w jego  oczy , wpatrywaliśmy ie w siebie chwilkę , lecz on  wyśpiewał  mi  do ucha słowa : ''And i will always love you '' nie wiedziałam  co o tym myśleć , byłam zdezorientowana ,a on pocałował mnie , odwzajemnia ten pocałunek lecz po chwili nie wiem co się ze mną stało , wybiegłam , usłyszałam tylko za sobą bieg Dawida , wolał mnie  lecz ja tylko przyspieszyłam , łzy mimowolnie spłynęły mi po policzkach zamiast tam zostać i tańczyć z nim ja po prostu uciekłam , zrobiłam to samo co on gdy poprosił mnie żebym jednak z nim poszła na bal. Wybiegłam z sali i biegłam przed siebie aż dotarłam do jakiegoś mostu , usiadłam na zimnych deskach i myślałam co by było gdybym jednak została , teraz to u z kompletnie się rozryczałam .. żałowałam tego bardzo..


                                                 z  punktu widzenia Harry;ego

Za szybko to wszystko się toczy...  z dawno chciałem jej to powiedzieć ...
Mogłem zaczekać , zamiast za nią pobiec ja stoję i czekam nie wiadomo na co :
-Na co czekasz debilu biegnij za nią -powiedziałem sam do siebie
Gdy ona wybiegła , wybiegł za nią Dawid a za Dawidem  wybiegł Piotrek , tak dobry moment sobie wybrał , tańczył z Claudia i tak po prostu ją zostawił i wybiegł , posłałem jej przepraszające spjrzenie i wybiegłem z sali, jest już ciemno , gdzie one mogła pobiec ? a jeżeli się jej coś stanie // To bedzie tylko i wyłącznie moja wina !!! jestem DEBILEM !!!
Zrezygnowany szedłem przed siebie aż tu nagle uslyszłem cichy płacz , tak myślałam siedziała na tych zimnych deskach , cichutko podszedłem , zdjąłem marynarkę i okryłem  jej  trzęsące się z zimna już ciało.



                                               z punktu widzenia Megan 
Z przemyśleń wyrwał mnie dotyk jakiegoś materiału na moich ramionach . Ku mojemu zdziwieniu był to...





                                                                     ***


Wiem okropny , przepraszam za błędy , :)
 Dedykacja dla WIKI <3 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz