piątek, 8 marca 2013

Rozdział V

                                                       Dla Claudii <3
                               i pewnej osoby <3


Gdy przyszłam do domu , od razu wzięłam prysznic i położyłam się spać.


Następny dzień , dzień balu..


Triii,triii- Uht.. ta melodia zaczyna być wkurzająca.Wstałam , pościeliłam łóżko , wzięłam  ubrania i pognałam do łazienki , dziś lekcje zaczynały się o 8:00 a była 7:25 O_o
-Nie zdążę !!!
-Nie krzycz tak , zdążysz , zdążysz...  naleśniki Ci zrobiłam tak na poprawę humorku przed szkołą :***
-Oj dziękuję mamo , kocham cie .
-Jak tam sukienka ??
-AA długa historia...
-mam czas.
-Ale mamo ja nie mam czasu !!
-dobra zbieraj się odwiozę cię , wszystko mi opowiesz w aucie, to jak?
-ok .. to bd na dole za parę minut
-tak tylko parę minut to dla ciebie odpowiednik jednej godziny !!
-mamo daj jspokój
-dobra , dobra zmykaj się myć ..
-no dzięki .!!

Po umyciu , zrobieniu lekkiego makijażu , zeszłam do kuchni ubrana w to : 

                                                        



Um...jak ja kocham ten zapach.. naleśniki , nic tak nie pobudza do życia jak naleśniki  , na przebudzenie wolę naleśniki od kawy.od razu zabrałam się za jedzenie. Zjadłam  jednego, drugiego i trzeciego woww.. to mój rekord zawsze zjadłam najwięcej dwa ^_^
Włożyłam telefon do kieszeni , wzięłam torbę i ruszyłam w stronę wyjścia , jednak coś mi to umożliwił zaraz.. raczej ktoś . Tym ktosiem okazał się Josh ,
-Megi , poprosisz harrego żeby przyszedł dziś do mnie ..-ja bym raczej wolała żeby on przychodził do mnie . ale okej.
-dziś jest bal szkrabie , raczej nie da rady
- a jutro. ??
-idź spać , bo bredzisz
-aaa no to pa
-Pa
Wow nie sadziłam że Josh polubi harre'go . ale to chyba dobrze.
-Wsiadaj bo jest już za piętnaście .
-ok.ok.
Wsiadłam i zapięłam pasy...i czekałam aż ruszymy ale mama .. jakby zahipnotyzowana wparywala się we mnie delikatnie odwróciłam głowę w jej stronę i popatrzyłam na nią jak na jakaś wariatkę ;-
-Emm.. mamo długo jeszcze tak będziesz świrować .. bo ja do szkoły muszę..
-Z czego się tak cieszysz ??-przerwała mi nadal się we mnie wpatrując
- ja ?/ niby z czego ??
- Zakochałaś się ? Ktoś cie zaprosił na bal ? mów co się stało.. ja tez chcę się cieszyć szczęściem mojej córeczki..
-Nie zakochałam Się !!! I jakbym się zakochała to tez by brzmiała taka
odpowiedź ! Po prostu ...
-nie kłam bo wiem że coś ukrywasz .. co się stało ??
-nic się nie stało.. ale się stanie wieczorem... Czuje to..-to ostatnie zdanie powiedziałam z ciszonym głosem
-No dobra widzę że i tak się nie dowiem , więc ruszajmy
-Już dawno powinnaś to zrobić :)
-No już , już....
-mówisz jak jak wczoraj
-Co???
- a nie nic ..
-jak tam sukienka?
-No widzisz jakby Ci to powiedzieć . Claudia wybierała nawet nie wiem jak wygląda
-jak Claudia wybierała to na pewno będzie śliczna..
-ehem tsaa..
-Ma gust :)
-Mamo !! ona chciała wczoraj kupić sobie różową kieckę !!!-krzyknęłam z irytacją w głosie.
-Okej.. ale może specjalnie to zrobiła  żeby sprawdzić czy dobrze ej doradzasz..
-nie wiem może
-dobra jesteśmy , zmykaj , przyjechać po ciebie ??
-jak byś mogła
- zdzwoń
- ok, paaaa
- pa kochanie :* -posłała mi buziaka w powietrzu i odjechała... zostawiła mnie samą pod tym nawiedzonym budynkiem i kto mnie uratuje gdy historyczka mnie napadnie z siekierą , albo co gorsza.. jak mnie przepyta..
Weszłam do znienawidzonego prze zemnie budynku i  ruszyłam w stronę sali.
Wszyscy już byli.. oczywiście spóźniłam się .. bo mama musiała ze mną porozmawiać  o bardzo interesujących  rzeczach pięknie .Zamknęłam drzwi za sobą i szukałam wolnego miejsca bo moje było zajęte , wolne było tylko obok Ash i Dawida. nie zastanawiając się długo usiadłam obok Dawida , kiedy usiadłam obok niego kątem oko zobaczyłam że na jego twarz wkradł się uśmiech . usiadłam wyciągnęłam książki do matematyki  i czekałam aż matematyczka wyjdzie.. ah zawsze czegoś zapominała to dziennika , linijki i wracał dopiero pod koniec lekcji a my w tym czasie mieliśmy czas ''wolny''. tak więc poszło po ojej myśli i matematyczka wyszła bo się reda skończyła.
Kiedy usłyszeliśmy dźwięk zamykanych drzwi , wszyscy zaczęli rozmawiać  i pisać sms . Coś rozwibrowało w mojej kieszeni ''Claudia'' dostałam od niej sms o treści ''Nie będzie mnie na matematyce '' . No dobra to już zdarzyłam zauważyć że jej nie ma , schowałam telefon do kieszeni , niespodziewanie Dawid obrócił się w moja stronę i zapytał jak gdyby nigdy nic  z kim idę na bal, odpowiedział mu że z człowiekiem , wiem to było troszkę chamskie ale nie bd dla niego miła kiedy on dla innych jest oziębły i nie dobry.
-To raczej wiem że z człowiekiem chyba że z ufoludkiem ?
-Co ty chcesz w ogóle ode mnie ?
-chcę żebyś poszła ze mną .
-Mam już osobę towarzyszącą
-jego wyraz warzy zrobił się tak jakby smutny , muszę się przyznać że było mi go szkoda .
- kim on jest/
- Harry
Wow to go zdziwiłam..
-A wiesz ...pierwsza osobą którą zaprosiłem była ash .. ale postanowiłem że ciebie  zaproszę , bo zapewne nikt by cie nie zaprosił. więc zlitowałem się ..
-nie musiałeś .. wolałabym iść sama niż takim idiota jak ty.
-woww to mi pojechałaś ....
- Zamkniesz tą swoją piękna mordę .., proszę....
 -Ooo,właśnie stwierdziłaś że jestem piękny- powiedział dumny z siebie. Pff..on myśli że jest piękny...nie no może trochę jest ale...nie co ja gadam jest zajebisty .Ale psychikę ma do dupy !!
-spadaj dzieciaku!
- Dziwka..
- że co ???
- Jesteś dziwką
-zostałam nazwano gorzej frajerze..
-ehemm... to dobrze... jak cie nazwali??
Wstałam  z zamiarem odejścia ale jeszcze powiedział:
-twoją dziewczyną !!
Dawid wyraźnie wkurzony wstał i stanął na przeciwko mnie , myślałam że chce mnie uderzyć czy coś ale on po prostu pocałował mnie O_o Kiedy całujesz osobę którą kochasz masz motylki w brzuchu , w moim przypadku było tak jak powinno być. Czyli nic , nie czułam, i dobrze...Powinnam teraz przerwać ten nic nie znaczący pocałunek , ale nie mogłam coś mnie trzymało przy jego ustach ....


                                                           
                                                           


Ale w końcu kiedyś musieliśmy się od siebie oderwać,powoli odsunęliśmy twarze i spojrzeliśmy sobie w oczy, widać było że chciał powrócić do poprzedniej czynności bo jego twarz  przybliżała się do mojej ,odsunęłam się parę kroków w tył , a on wypowiedział tylko bezdźwięczne Przepraszam i spuścił głowę , wyglądał jakby żałował że w ogóle to zrobił, ja sobie z tego nic nie robiłam,wiem że to pierwszy i ostatni raz...to nic nie znaczyło.
Widziałam tylko jak Harry.. Ooo.. to on był dzisiaj w szkole. Nie dawał o sobie znaku życia , a teraz tak tak porostu wstaje , dość wkurzony i wybiega z sali trzaskając za sobą drzwi, byłam trochę zaniepokojona jego wyrazem twarzy więc postanowiłam podbiec  za nim ... zrobiłam to wybiegłam z sali, ale nie było go. Matko ten chłopak się teleportuje. Biegłam korytarzem , tak zagapiłam się z okno że na kogoś wpadłam. No tak, musiałam akurat wpaść na dyrektora. matko.. czemu akurat ja ?! A no tak mogłam nie wybiegać . Po co w ogóle przyszłam do szkoły. Chyba  tylko po nieszczęście !
-Kogoś szukasz , Megan ??
-Nie, nikogo panie dyrektorze-skłamałam-, miłego dnia -odpowiedziałam grzecznie i posłałam mu słodki uśmiech .
Dyrektor już chciał mnie ominąć kiedy sobie coś przypomniał !!
-AA.. właśnie bym zapomniał , ogłoś   swojej klasie że dziś po matematyce mogę wracać do domu , są odwołane lekcje , specjalnie na bal
-Obiecuję , powiadomię klasę gdy tylko...
-Masz nie plątać się po korytarzach tylko iść do klasy ;) -przerwał mi -chyba że mam cie tam osobiście odprowadzić
-Nie poradzę sobie !!!
-No to dobrze , zmykaj na lekcje
trochę wkurzona wróciłam do klasy , usiadłam obok Dawida.. ku moim zdziwieniu , don końca lekcji siedział w milczeniu , nawet na mnie nie spojrzał.Ale to nawet dobrze.
Wyszłam na środek sali i krzyknęłam , że dziś po matematyce mają wracać  do domu i pokazać się na balu.
Wszystkim automatycznie poprawił się humor, kiedy ujrzałam te wesołe twarze , oprócz jednej oczywiście , brunet siedział oparty o krzesło i przyglądał się mi z ciekawością .. wow .. popatrzył się na mnie . cud..
Usiadłam na miejscu i tylko czekałam kiedy zadzwoni mój ulubiony dzwonek w życiu , oczywiście na przerwę ...
-Mam pytanie.
-tak ?
-czemu ty tak na mnie działasz?
-Ale jak ?
- No że jak zobacze cie z innym chlopakiem , ( aaaa przypomnialo miśie jaak rozmawiaałam z Piotrkiem , gdyby wzrok mól zabijać top Piotrek już by nie żył )
-To co ?
-Mogłabyś nie przerywać !!
-Dobra , już dobra..
-Jak zobaczę cie z innym chłopakiem to mam ochotę podejść i ...
 -podejść ii..
-I znów mi przerywasz..
-Od dawna ..
teraz to ni ja przerwałam ,tylko dzwonek. trochę byłam zła że przerwał w takim momencie .. ale cóż to nie jego wina w końcu jest tylko przedmiotem... Właśnie przedmiotem szkolnym ... ale to mój ulubiony przedmiot szkolny , nie lubię go tylko w tedy kiedy dzwoni na lekcję ..
Wbiegłam z sali , napisałam jeszcze SMS do Claudii że za godzinę u niej będę , pognałam do domu , wprałowałam do niego jak oparzona , zjadłam obiad, wzięłam prysznic , wpakowałam jakieś kosmetyki i pognałam ile sił w nogach do domu Claudii.
-No co tak długo ?!
-DŁUGO !? nawet mnie nie denerwuj debilu ?? to co szykujmey sie sliczna ??
-no jasnee;)
                                                                       ***
Dla mojej przyjaciółki , którą bardzo, bardzo kocham !!! :****

Ps. ŚWIETNE JEST !!! OGLĄDNIJCIE TELEDYSK JEST MEGA <3 ^_^  


                                         

2 komentarze: